logowanie-uczestnikow

Strona logowania dla zarejestrowanych uczestników projektu.  UWAGA widoczne menu portalu to tylko wersja ogólnodostępna. Menu dla uczestników jest inne, bardzo bogate.

 

Rejestracja wyłącznie przez admina, zgłoszenie tylko osobiste,  spersonalizowane dla patronów  projektu. Możesz zostać patronem przekazując darowiznę korzystając z linku lub osobistego kontaktu. Nie wiesz kto jest Adminem? no to żal! Bo nie wejdziesz do towarzystwa My z ORDYNACKIEJ

XXV

Zbliża się faktyczna data DWUDZIESTOPIECIOLECIA powołania do życia Stowarzyszenia Ordynacka. Wszystkich członków stowarzyszenia, sympatyków, inne osoby posiadające materiały związane z historią Stowarzyszenia Ordynacka uprzejmie prosimy o ich udostępnienie, oraz o kontakt na email: edwardgwozdz(at)ordynacka.eu w miejsce (at) proszę wstawić znak „@” ( to taki prosty sposób na boty 🙂 ) . Oczywiście można opowiedzieć, czy napisać własną historię, ale w taki sposób, aby można było pokazać ją publicznie w Internecie. Poniżej kopia artykułu Rzeczpospolitej z dnia 07-10-2002, czyli ok. roku od powstania Ordynackiej.

Marszałek

Nowy marszałek w rozchwianej sytuacji politycznej. Perspektywy lewicy

Zbigniew WRÓBEL | 23 stycznia 2026

Fot. Anna Strzyżak/Kancelaria Sejmu

Jesteśmy w Polsce w sytuacji analogicznej do całej Europy. Szarpanina, rozbieżność interesów, krótkowzroczność elit partyjnych zagrażają bezpieczeństwu regionalnemu i krajowemu w kontekście pełnoskalowej wojny na terenie Ukrainy, która może się rozlać na cały region.

Na szczęście co bardziej przytomni i aspiracyjni politycy – jak Macron, Tusk, Merz, von der Leyen – podejmują działania scalające Unię wokół idei pomocy i wsparcia Ukrainy, rozumiejąc konieczność przeciwstawienia się Putinowi. Ten proces niejako w naturalny sposób przechodzić musi w jednoczenie Unii, jako takiej.

Znaleźliśmy się w klasycznym pacie politycznym. Warto tu przypomnieć, co odróżnia efekt Hamiltona[1] od dialektyki Hegla. Filozofia Hegla opisuje proces, w którym konflikt między tezą a antytezą nie zostaje rozstrzygnięty siłą, lecz przekształca się w syntetycznie w nową jakość, która zachowuje istotne elementy stron, ale eliminuje ich sprzeczności. Taki proces nie jest chwilowym kompromisem, lecz prawdziwą transformacją strukturalną.

W polityce często jednak obserwujemy nie rozwiązywanie tylko zamrażanie sprzeczności, kreujące tymczasowe chwiejne koalicje funkcjonalne. To właśnie nazwałbym umownie efektem Hamiltona – zgodą wynikającą nie ze wspólnej wizji, lecz z istnienia wspólnego zagrożenia.

Polska scena polityczna 2025 – główne siły i ich sprzeczności

Karol Nawrocki, wspierany ciągle jeszcze przez Prawo i Sprawiedliwość, reprezentuje stanowisko nacjonalistyczne, sceptyczne wobec integracji UE i czasami ambiwalentne wobec polityki wojennej wobec Rosji. Jest to swoistym curiosum, jeśli weźmie się pod uwagę fotel, który zajmuje. Formalnie podtrzymuje wsparcie dla Ukrainy, ale jego retoryka często koncentruje się na obawach społecznych związanych z uchodźcami. To z kolei osłabia jednoznacznie proukraińską narrację, którą Polska prowadziła wcześniej, także za rządów jego akolitów.

Rząd Donalda Tuska jest w większości centrowy i proeuropejski, opowiadając się za silną rolą UE i NATO w obronie Ukrainy oraz za liberalnym porządkiem prawa. To stanowisko jednak napotyka w kraju rosnące zmęczenie społeczeństwa kosztami wojny i wewnętrznymi napięciami, co ogranicza zdolność do jednoznacznej mobilizacji na rzecz Ukrainy.

Konfederacja, jako ruch skrajnie prawicowy i wolnorynkowy, jest znana z krytyki UE i z silnych akcentów na suwerenność. Część jej postulatów może być postrzegana jako prorosyjskie; jest ona albo sceptyczna, albo otwarcie sprzeciwia się polityce wspierania Ukrainy na zasadach kształtowanych przez Zachód. Meandrowanie Mentzena w trzech kierunkach swobody faktograficznej, emocjonalnej i narracyjnej świadomie zamazuje obraz, tworząc przestrzeń dla kreatywnych sojuszników z obrzeży tez i dowodów.

Czy zatem w tej sytuacji porozumienie i odrzucenie sprzeczności są do osiągnięcia?

Wydaje się, że aktualnie łatwiejsze będzie zamrożenie sprzeczności niż ich duchowe przezwyciężenie. Do tego ostatnio coraz głośniej nawołuje premier Tusk, ale i nowy marszałek Włodzimierz Czarzasty:

  •  PiS/Nawrocki i Koalicja Obywatelska różnią się fundamentalnie co do roli UE i priorytetów bezpieczeństwa.
  •  Konfederacja świadomie tworzy dodatkowy poziom napięcia, który jeszcze bardziej komplikuje budowanie konsensu.
  •  Polskę 2050 można pominąć w tym rozważaniu ze względu na marginalne odziaływanie.
  •  Jedynie Lewica (właśnie dzięki Czarzastemu) kreatywnie rezygnuje z agresywnych żądań i napięć w imię wspólnego dobra.

To zdecydowanie nie jest proces heglowski – tutaj strony nie znajdują wspólnej jakości, lecz trzeba by je zachęcić do odłożenia rozwiązania konfliktów na później, właśnie w oparciu o uzgodnienie wspólnego wroga, może nawet na razie bez trwałego projektu politycznego, który miałby to połączyć.

Europa i Polska, jak wspomniałem, stoją w obliczu pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Konflikt, który skupia uwagę całego świata, wymaga strategicznej współpracy instytucji i państw. Unia uzgodniła właśnie znaczące wsparcie finansowe dla Ukrainy (90 mld euro), co pokazuje, że solidarność europejska na szczęście wciąż działa, pomimo napięć wewnętrznych.

Trzeba też zauważyć, że działania ważnego, choć oddalonego w każdym wymiarze Donalda Trumpa wprowadzają nieprzewidywalność w polityce USA wobec Europy i Ukrainy. Trump sygnalizował chęć zmniejszenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie i krytykę dotychczasowej strategii wobec rosyjskiej agresji, co może podważać transatlantycki konsens, jeśli nie zostanie zaadresowane politycznie. Trump chce szybko zakończyć wojnę (pod sprytnym humanitarnym hasłem: „skończmy z tym zabijaniem”), bo chce przywrócić współpracę handlową z Rosją. Na horyzoncie są wielkie pieniądze, a w ich obliczu rośnie uległość prezydenta USA wobec Rosji. Staje się on skłonny oddawać, co się da; zwłaszcza, że to wszak nie swoje by oddawał… Ciągle nie udaje mu się osiągnąć taniego dolara mimo szalonych z pozoru ruchów, więc szuka sposobu, aby swój sklep jakoś zatowarować po konkurencyjnych cenach. Ten schemat myślenia jest mu akurat bliski, bo zna się na handlowaniu…

Aby Polska i Europa mogły skutecznie stawić czoła nie tylko Rosji, ale i presji geopolitycznej USA Trumpa, konieczna jest nowa jakość polityki narodowej i europejskiej, która łączy różne wrażliwości w realny projekt bezpieczeństwa, integracji i stabilności.

Jak osiągnąć efekt Hamiltona względem zagrożeń?

Skoro sprzeczności nie są przezwyciężane automatycznie, potrzebna jest polityczna i społeczna praca nad wspólną narracją bezpieczeństwa. Zamiast sporu o UE czy imigrantów, należałoby skoncentrować debatę na tym, co realnie może łączyć:

  •  bezpieczeństwo granic Polski i UE,
  •  obrona przed agresją ze strony Rosji,
  •  respektowanie suwerenności Ukrainy jako bufora dla Polski.

Takie przesunięcie tematyki zmniejszałoby napięcia i nawigowało główny konflikt ku uświadamianiu zagrożenia zewnętrznego. Wydaje się, że konieczne są instytucjonalne mechanizmy:

  •  wypracowanie minimalnego konsensu wobec polityki zagranicznej,
  •  powstrzymanie politycznego wetowania ustaw przez prezydenta,
  •  dopuszczenie do choćby ograniczonego, ale współdziałania dla bezpieczeństwa narodowego ponad partyjnymi sporami.

To nawiązuje do przywoływanej tu heglowskiej syntezy – nie likwiduje różnic, ale tworzy nową wspólną przestrzeń działania. Aby ruszyć z miejsca, potrzebna jest mobilizacja społeczna. Dzisiejsze podziały w Polsce odzwierciedlają różnorakie lęki społeczne: ekonomiczne, kulturowe, bezpieczeństwa. Społeczeństwo jest znudzone brakiem efektów w realizacji obietnic wyborczych, pomimo iż ostatnio bardzo się ten proces rozkręca. Budowanie poczucia wspólnoty poprzez politykę społeczną, zdrowotną i edukacyjną może zmniejszyć skrajne sprzeczności i sprawić, że żądanie jedności nie będzie tylko elitarne.

Marszałek – nowa wizja urzędu czy nowy człowiek

Bardzo aktywna jest ostatnio postawa marszałka Czarzastego, który silnie zmienia wizerunek swój i Lewicy. To polityk zdroworozsądkowy, koncyliacyjny, ceniący lojalność i dane słowo, rozumiejący prostego człowieka, bez aury machiawelizmu tak mocno ostatnio manieryzującej politykę. Idzie nową drogą i buduje silną pozycję drugiej osoby w państwie, co bardzo jest oczekiwane po wprawdzie wygadanym (nawet ciętym, ale jednak zwykle pustosłowiem) poprzedniku na tej funkcji. To otrzaskany w politycznym boju wojownik, ale i doświadczony przywódca, którego stabilizująca rola w koalicji jest nie do przecenienia. Wzajemny szacunek Tusk-Czarzasty także robi swoje. Oby wrócił czas, gdy słowo było warte pieniędzy, a podpis zastępował uścisk dłoni. Znakomity ruch z nominacją Marka Siwca i Jerzego Woźniaka do Kancelarii Sejmu wzmocni skuteczność tego urzędu i drożność decyzyjną całego aparatu, co wobec rozchwianej sytuacji politycznej może się okazać jednym z kluczowych elementów usprawnienia parlamentu i wskazówką dla innych, że można.

Nadchodzi czas lewicy. Aleksander Kwaśniewski odchodząc z urzędu w 2005 roku powiedział, podsumowując ówczesną sytuację: „Lewica 25 lat nie dojdzie do władzy, ale jeśli chce wrócić, to już od dziś musi walczyć o zachowanie struktur i materii”. Właśnie proroctwo się spełnia. Dziś potrzebna jest nowa interpretacja lewicy, jej misji i definicji celów. Z zadowoleniem zauważam, że aktualni politycy lewicy trafiają do społecznego przekonania. Są rozumiani i słuchani.

W swoim czasie Czarzasty był krytykowany za autokratyzm w partii, porządkowanie priorytetów według własnych kryteriów, czasem nawet drastyczne windowanie zbyt młodych, zasysanie zewnętrznych intelektualistów czy sprawnych w osiąganiu celów lokalnych i środowiskowych liderów. Gdy spojrzymy na te wydarzenia z lotu ptaka, dostrzegamy wykonanie ogromnej pracy u Augiasza.

Znam Włodka 40 lat. Tak, byłem przy tym, jak czepiała się go bezpieka w latach 80., gdy go nakryto z tzw. bibułą – bo duchem był niepokornym. Pamiętam jego pełne emocji wystąpienia i debaty w środowisku kultury akademickiej, z teatrami, kabaretami i dysydenckimi twórcami, gdy przejmował pałeczkę w ZSP po Aleksandrze Kwaśniewskim i Marianie Redwanie. Szczerze walczył o wolność i niezależność ruchu studenckiego. Jeździł po kraju i pracował na podstawowych szczeblach. Pamiętam jego fryzurę afro i ukuty przez kolegów z Politechniki Warszawskiej przydomek „Czapieżasty” oddający także jego charakter i to, jak był postrzegany w środowisku. Był urodzonym liderem drugiego szeregu. Był tam, gdzie trzeba było pracować, rozmawiać, przekonywać, negocjować, zawierać sojusze i szukać kompromisów – nawet tam, gdzie ich nie było widać na horyzoncie. W pewnym momencie, po oczyszczeniu pola, okazało się, że sam musi sięgnąć po prymat i laur. Idę o zakład, że nie to było wtedy jego celem.

Najpierw porządkując partię wewnętrznie i skupiając zwolenników wokół głównych celów, a potem syntezując idee, instrumenty i zasoby ludzkie, zwiększył dobrostan. Podjął niepopularne decyzje, przyjmując odium krytyki. Choćby oczyszczając pole z wiszących kandelabrów z dawno wypalonymi świecami. Odeszła wówczas z władz, a nawet całkiem z partii, samodzielnie lub pod presją, spora grupa weteranów. Trudno – koszty. Pojawiają się w mediach lub na platformach społecznościowych spełniając raczej rolę wentyla lub satyryka politycznego. Inni, jak premier Cimoszewicz, profesorowie Rosati, Kołodko, usadowili się w niszy sumienia narodu i od czasu do czasu nadają ważny komunikat. Są czymś na kształt klejnotów w koronie, które stanowią o prestiżu i bogactwie intelektualnym. W tym kontekście trudno mi zrozumieć Joasię Senyszyn, której wypowiedzi (tchnące nieco zazdrością chyba), że Czarzasty nie będzie dobrym marszałkiem, wydają się trochę małostkowe. (Za korale dziękujemy!)

Dziś mamy do czynienia z odradzającym się stronnictwem politycznym, ale i ruchem społecznym. Nowa Lewica ze swymi 25 tysiącami zarejestrowanych członków to poważna gwardia.

Każda formacja wyczerpuje swój model. Na naszych oczach tak stało się z silną AWS, którą rozsadziły siły odśrodkowe, z ZSL, SD, to samo – jak dobrze wszak pamiętamy – spotkało SLD. Teraz ten proces dotyka PiS, ale i smuży się także mgielny dym po partyjnych zaułkach KO… Pęka stary ład i ludzie poszukują nowych autorytetów. Duopol kiśnie i eroduje. Nadchodzi poważne przegrupowanie polityczne. Sondaże straszą przywódców i zachęcają do zmian. Idzie nowe!

Lewico, stawaj do boju o dusze potrzebne do odbudowy silnej koalicji dla poobijanej Polski, bądź spoiwem tej tak potrzebnej syntezy mocy i dobra! Mamy siłę, zasoby i wolę.

[1] Alexander Hamilton, 1757–1804, jeden z ojców-założycieli USA.

 

Artykuł ukazał się w numerze 1/2026 „Res Humana”, styczeń-luty 2026 r.

Zbigniew Wróbel jest mentorem, menedżerem i felietonistą „Forbes”. Był m.in. prezesem Zarządu PKN Orlen, wiceprezesem PepsiCo na Europę, członkiem kierownictwa PLL LOT i wieloletnim dyrektorem Biura Podróży i Turystyki ZSP Almatur.

23-11-2024 Uchwała nr 2

Uchwała nr 2 Krajowego Kongresu Stowarzyszenia ORDYNACKA  z  dnia 23 listopada  2024 r.

PIĄTKA DLA STUDENTA – kliknij w link do wprowadzenia Edward Gwoźdź

Jako stowarzyszenie absolwentów polskich uczelni wyższych, byłych działaczy organizacji studenckich, walczących o stan polskiego szkolnictwa wyższego, status materialny, zdrowotny i życiowy studentów, wyrażamy głębokie zaniepokojenie dzisiejszą rzeczywistością studencką i

A P E L U J E M Y

do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o wdrożenie programu

„Piątka dla Studenta”

 

Program zakłada:

I. Umożliwienie  powstawania i działania organizacji, stowarzyszeń i związków studenckich w trybie nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce , zapewnienie ich finansowania w budżetach Ministerstwa czy oraz Uczelni Wyższych na minimalnym poziome 10% środków przeznaczonych na działalność studencką. Ustawowe zapewnienie ich reprezentacji we władzach Uczelni Wyższych tj. w Senacie w postaci ich minimalnej reprezentacji dwu osobowej oraz analogicznie w Parlamencie Studentów RP na poziomie Ministra Nauki .

II. Rozwój zasobów mieszkaniowych umożliwiających zamieszkanie studentów w mieście ich studiów. Związane jest to z remontem istniejących akademików, budową nowych, systemem wieloosobowych mieszkań studenckich, dopłatami do wynajmowanych kwater.

III. Rozwój systemu publicznych stołówek i barków na wyższych uczelniach, zapewniającego posiłki po cenach „wsadu do kotła”.

IV. Przywrócenie Studenckiej Służby Zdrowia, wdrożenie programów profilaktycznych skierowanych do studentów, uruchomienie wydzielonych sanatoriów na potrzeby studentów i pracowników wyższych uczelni.

V. Wprowadzenie Państwowego Systemu Stypendialnego, zakładającego:

    1. Gwarantowane Stypendium dla Studentów (państwowe) których miesięczny średni dochód na członka w rodzinie studenta nie przekracza  (alternatywnie połowy)  najniższej gwarantowanej ustawą pensji zasadniczej.
    2. Stypendia Naukowe będące w dyspozycji wyższych uczelni, na jasnych zasadach, w oparciu o średnią ocen.
    3. Studenckie Kredyty Bankowe, w których Państwo gwarantuje i spłaca część kredytu ( alternatywnie cały kredyt), jeśli dany absolwent przepracuje określoną ilość lat na terenie Polski.
    4. System stypendiów fundowanych, wiążących danego studenta z miejscem jego przyszłej pracy.

Realizacja tego programu pozwoli na studiowanie wszystkim zdolnym maturzystom, bez względu na zamożność ich rodzin i rozwinie kreatywność w obszarze pozanaukowym, społecznym, kulturalnym, turystycznym itp. Bariery materialne nie mogą decydować o dostępie do nauki!

Wszystkim nam zależy, by dzisiejsi absolwenci polskich szkół wyższych byli w pełni przygotowani naukowo, psychicznie i społecznie do wyzwań, które przed nami wszystkimi stawia obecny rozwój technologii, medycyny czy informatyki. To od ich przygotowania, wiedzy i aktywności zależeć będzie nasza przyszłość, przyszłość Polski i Europy. Zróbmy wszystko co możliwe, by to ich wiedza, umiejętności i zdolności, były najistotniejszym kryterium umożliwiającym studiowanie na polskich uczelniach wyższych. TEMU MA SŁUŻYĆ

ORDYNACKA  „Piątka ” dla STUDENTA

Kwota w wydana na lekcje religii to 2,7 mld zł , kwota wydana na fundusz kościelny to 0,25 mld zł. Pieniądze na pomoc dla  studentów są w budżecie Państwa, brak jest woli politycznej. MACIE WYBÓR.

COME TOGETHER

CHODZCIE Z NAMI , COME TOGETHER

Oto nadchodzi dobrze nam znany, z przylizaną fryzurką,
Nadchodzi powoli się rozkręcając,
Ma źrenicę jak cukierek,
On – w świętym transie*,
Ma włosy do kolan,
Musi być z niego żartowniś,
Bo po prostu robi to, co mu się podoba.

On nie pastuje butów,
Gra boso w nogę,
Ma małpi palec u ręki,
Strzela sobie Coca-colę,
Mówi – ”Ja znam ciebie, ty znasz mnie”,
Jedyne, co mogę ci powiedzieć, to,
Że musisz być wolny.

Chodźcie z nami (Zbierzcie się razem, w tej chwili, koło mnie).

On – Bag Production**,
Ma gumowiec morsa,
Ma Ono u boku,
On – łamacz kręgosłupów,
Ma stopy poniżej kolan,
Gdy przytrzyma cię w swoim fotelu,
Czujesz jego chorobę.

Chodźcie z nami (Zbierzcie się razem, w tej chwili, koło mnie).

On – kolejka z wesołego miasteczka,
Został wcześniej ostrzeżony,
Ma mętną wodę***,
On – filtr mojo****,
Mówi – ”Jeden i jeden i jeden to trzy”,
Musi być przystojny,
Bo tak trudno go spotkać.

Chodźcie z nami (Zbierzcie się razem, w tej chwili, koło mnie.)
Zbierzcie się razem, o tak,
Zbierzcie się razem, o tak…

*holy roller – potoczne określenie zielonoświątkowca, a jeszcze bardziej potocznie – wyznawców różnych religii opartych na wchodzeniu w trans; może być też opartym na grze słów żartobliwym określeniem osoby łączącej poszukiwania duchowe z namiętnością do zwijania skrętów:)

** Bag Production to nazwa firmy Johna Lennona i Yoko Ono organizującej kampanie na rzecz pokoju

*** „muddy water” (dosłownie „mętna woda”) jest często interpretowane jako gra słów oparta na skojarzeniu z Muddy Watersem; jeśli ta interpretacja jest prawidłowa, znaczyłoby to tyle, co „ma bluesa”

**** „mojo filter’ to „filtr mojo”, a mojo to: 1. połączenie uroku osobistego z sex-appealem, charyzma (w takim znaczeniu używał „mojo” Muddy Waters w swoim standardzie „The Mojo Blues”) 2. czar, zaklęcie, amulet 3. bywało też używane na określenie różnych narkotyków i 4. „nakładek” na skręty, przypominających filtry; w jakim znaczeniu użył „mojo filter” John, do dzisiaj trwa dyskusja wśród native-speakerów.

error: Content is protected !!